Anchee Min, „Kwiat, który nie rozkwitnie” – o kwiecie, który rozrósł się w drzewo

Z wielką chęcią sięgam po książki opowiadające historie inspirujących postaci, które dzielą się swoimi doświadczeniami i emocjami. Opowieść Anchee Min jest dramatyczna i smutna, to lekcja życia której nie życzyłabym nikomu, pomimo iż takie przeżycia hartują.  

Kwiat, który nie rozkwitnie opowiada historię młodej kobiety pochodzącej z Chin, która w wieku 27 lat trafiła do Stanów Zjednoczonych. Dzięki uporowi i determinacji, a także ciężkiej pracy, zdobyła wizę i w Chicago rozpoczęła walkę o przetrwanie, nie posiadając środków finansowych i nie znając języka angielskiego. Anchee Min tak naprawdę rzuciła się na głęboką wodę ze skrajnego komunizmu w skrajny kapitalizm, a przez różnice kulturowe miała trudności z odnalezieniem swojego miejsca. Spotykało ją wiele przykrości i dramatów, ale mimo wszystko przetrwała.

Leżąc bezsennie w nocy, zadawałam sobie pytanie: Kim ty jesteś, Anchee Min? Jeśli miałam kiedykolwiek okazję nauczyć się, co oznacza „pozytywne myślenie”, to właśnie teraz. (…) Ja, która poniosłam porażkę, nie zaakceptowałam jej. Byłam załamana, a jednak chodziłam z podniesioną głową. Mogłam być zdruzgotana, ale nie dam się pokonać. I doszłam do wniosku, że taka jestem naprawdę. Taka będę.

Anchee Min dorastała w Chinach w okresie Rewolucji Kulturalnej, o czym pisała już w Czerwonej Azalii, jej debiutanckiej powieści. W Kwiecie, który nie rozkwitnie Min wraca wspomnieniami do swojego dzieciństwa, młodości, emigracji i życia w Stanach Zjednoczonych, ale skupia się na swoich głęboko skrywanych emocjach, relacjach z ludźmi oraz trudnej codzienności. Wspaniale było poznać kulisy jej początków z pisarstwem – to w jaki sposób pragnienie pisania się w niej narodziło i rozwijało. Wszystko w tej książce jest ludzkie, trudne, dramatyczne i pełne gorzkich refleksji, ale jednocześnie autorka nie użala się nad sobą. Widzi swoje wady i błędy, które popełniła, godzi się z nimi. Jej dzieciństwo i młodość to trudy, głód oraz bieda. Kiedy trafiła do Ameryki, również czekała na nią ciężka praca i wyczerpanie. Min czuła się wyobcowana, samotna, nie miała zbyt wiele wspólnego z amerykańskimi kolegami. 

Czytając tę powieść docenia się życie i zyskuje szerszą, głębszą perspektywę. Historie takich ludzi jak Anchee Min są inspiracją – trudną i bolesną. Pokazują, że nic tak naprawdę nie jest w stanie złamać człowieka. Choćby los nieustannie podkładał nam kłody pod nogi, można odnaleźć w sobie siłę i walczyć. Wola przetrwania i energia przebija się z każdej strony tej książki. Anchee Min jest silną kobietą, nie do złamania. Kiedy większość osób na jej miejscu już dawno by się poddała, ona dalej parła do przodu.

Kwiat, który nie rozkwitnie to ciekawa, dramatyczna opowieść o samotności, wyobcowaniu, tęsknocie. O tym, że można odbić się od samego dna i walczyć do upadłego o lepszą przyszłość. Jestem pod wrażeniem historii Anchee Min i obserwacji jakie poczyniła względem zachodniej cywilizacji. W książce autorka przekazuje wiele emocji i głębokich przeżyć. Jest to historia naprawdę smutna, przejmująca i głęboko oddziałująca na czytelnika. Samotność bohaterki wstrząsnęła mną dogłębnie, to co zostało jej odebrane w dzieciństwie i czasach młodości, kiedy stawała się dorosłą kobietą, w końcu odezwało się i drążyło w jej duszy dziurę.

Przez opowieść przewija się także wdzięczność i szacunek do USA za to, że kraj ten ją przyjął i dał możliwość odmiany swojego życia. Jednocześnie widać też zaskoczenie faktem, że pieniądze w kulturze zachodu zdominowały wszystko, a cywilizacja zbudowana jest na pozorach. Zaskoczenie tym, w jaki sposób wychowuje się dzieci, nie ucząc ich życia i rozpieszczając je. Anchee Min, jak sama mówi, nie przestała kochać Chin i tęsknić za nimi. Chociaż po wielu latach i wielu dramatycznych przejściach, odnalazła swoje miejsce w świecie, zawsze pamiętała o swojej ojczyźnie.

Czasem trochę gubiłam się w chronologii. Momentami, niektóre fragmenty były bardzo poetyckie, a inne proste. Bardzo ciekawa mieszanka stylów, dzięki której utkwiły mi głęboko właśnie te momenty literacko wyeksponowane. Nie wiem czy to było zamierzone, ale efekt jest bardzo ciekawy. Kwiat, który nie rozkwitnie może pod względem literackim nie jest specjalnie arcydziełem, ale historia sama w sobie jest dramatyczna i autentycznie przekazana. Niektóre fragmenty dobitnie przypominały mi, że świat to nie tylko to, co widzimy na co dzień. Trzeba spojrzeć szerzej, by docenić to, co czego uczestnikami jesteśmy. Myślę, że to historia którą warto poznać i w którą przede wszystkim warto się wsłuchać.

Dzisiaj życie oznacza lepsze poznanie samej siebie, nie stracenie kontaktu ze swoim „ja”, doskonalenie siebie, a przede wszystkim cieszenie się nim. Jałowe ziarno wykiełkowało. Moje korzenie zregenerowały się, wzmocniły i rozprzestrzeniły. Kwiat, który nie miał zakwitnąć, rozkwitł, rozwinęłam się, rozrosłam w wielkie drzewo.

 

Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz do recenzji.  

  • Marcin Zakrawacz

    Wow wspaniała historia, po tej recenzji na pewno się z nią zapoznam 🙂

    • Smutna historia, ale inspirująca 🙂 Polecam 🙂

  • Ewa Matuszkiewicz

    Anchee Min czytałam „Cesarzową Orchideę”, ale nie specjalnie odnalazłam się w tych tematach. Być może dlatego, że nie przepadam za historycznymi powieśćiami 😉 Ta książka to chyba raczej autobiografia. Tak wywnioskowałam po przeczytaniu recenzji.

    • Tak, to książka z autobiograficznymi wątkami 🙂