Anna Lange, „Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu” – XIX-wieczny Londyn w magicznej odsłonie

W XIX-wiecznym Londynie magia jest czymś powszechnym i znanym. Magowie mieszkają wśród „zwykłych ludzi”, już od najmłodszych lat wykazując potencjał magiczny. Zaklęcia pomagają w leczeniu, codzienności i przy pracy. Niekiedy też mogą namieszać w życiu obywateli lub zostać wykorzystane do czynów przestępczych. Dlatego też londyński Scotland Yard powołał specjalny Podwydział Spraw Magicznych, którego pracownicy mają rozwiązywać sprawy kryminalne z udziałem zaklęć, duchów czy ghuli.

Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu to imponujący przekrój obyczajowy i społeczny XIX-wiecznego Londynu. Oprawa graficzna książki doskonale oddaje klimat i sedno powieści. Debiut Anny Lange to wyrafinowana mieszanka powieści obyczajowej, kryminału i fantastyki.

Powieść czytało się przyjemnie, chociaż spodziewałam się czegoś bardziej mrocznego, gotyckiego, a może nawet steampunkowego. Początek książki dłużył się, a nadmiar opisów przytłaczał. Mniej więcej w połowie powieści akcja zaczęła się rozkręcać. Sama fabuła była ciekawa i przemyślana (wszystko zamykało się w spójną całość), chociaż niestety przewidywalna. Aczkolwiek samo zakończenie ujawniło pewne fakty, których wcześniej się nie domyśliłam. To był jedyny moment w powieści, który mnie poruszył i zaskoczył.

Narrator w umiejętny sposób zapoznawał czytelnika z obyczajami i zachowaniami mieszkańców epoki wiktoriańskiej. Opisy strojów (te okropne gorsety!), konwenansów, zwyczajów społecznych i scenerii pobudzały wyobraźnię i pomagały poczuć wszystkimi zmysłami przedstawioną rzeczywistość. Dobrym zabiegiem okazało się przeplatanie akcji retrospekcjami, które przybliżyły sylwetki bohaterów i ich przeszłość. Mocną stroną powieści były dialogi, z którymi Anna Langa poradziła sobie doskonale. Pojawił się też specyficzny wątek miłosny, który mnie osobiście urzekł i trochę rozbawił.

Najmocniejsza strona powieści to jej bohaterowie. Sam Clovis LaFay jest postacią ciekawą, o dobrym sercu i otwartym umyśle. Nie miał łatwego dzieciństwa ani zresztą późniejszego życia, pomimo przynależności do jednego z bardziej wypływowych rodów. Niedawno wrócił do Londynu, z czego nie jest zadowolony ani jego przyrodni brat, ani bratanek. Za namową inspektora Johna Dobsona, swojego dobrego przyjaciela, Clovis zostaje konsultantem wydziału spraw magicznych w londyńskiej policji.

Clovis LaFay to inteligentny mag, specjalizujący się w nekromancji. Wrażliwy na trudne sprawy z tego, i nie z tego, świata. Jego czyste intencje nie raz pakują go w kłopoty, z których jednak potrafi się wydostać. Tchórzem to on na pewno nie jest. Oprócz niego poznajemy też rodzeństwo – Johna i Alicję Dobsonów. John jest silnym kinemantą, a jego siostra początkującą magiczką (chociaż u kobiet nie było to dobrze widziane). Cała trójka to postacie wykraczające poza swoją epokę, charakterystyczne i wyjątkowe. W powieści znalazło się także istotne miejsce dla czarnego charakteru, który okazał się naprawdę odrażający. Te potworne rzeczy, do których był zdolny, wówczas jeszcze nie miały swojej nazwy.

Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu to osobliwa powieść, która łączy w sobie wiele różnych konwencji. Spodoba się zarówno tym, którzy lubią fantastykę, jak i miłośnikom obyczajowych powieści. W dodatku wszystko okraszone zostało subtelnym poczuciem humoru. To przemyślana, dojrzała i dobrze napisana książka. W sam raz na jesienne wieczory 🙂

Moja ocena: 7/10 

  • Ewa Matuszkiewicz

    Jakie śliczne zdjęcie!! <3 Niedługo też zabiorę się za Clovis LaFay – czeka w kolejce 😉 Super recenzja, pozdrawiam!

    • Dziękuję, życzę udanej lektury 🙂

    • Pepe Reina

      Jezu, Jezu, Jezu.. zdjęcie mega 🙂

  • Magda

    Czytałam i jestem zachwycona!! 🙂

  • Pepe Reina

    Brzmi interesująco 🙂 A czy wiadomo już, czy jest planowana kontynuacja? Jakaś seria od tej autorki?

    • Czytałam wywiad z autorką – trwają prace nad kontynuacją 🙂

      • Pepe Reina

        Nice 🙂