Bartosz Szczygielski, „Aorta” – dawka adrenaliny w klimacie noir

Aorta zaintrygowała mnie przykuwającą uwagę okładką i opisem wydawnictwa – zapowiadał się mocny kryminał. Debiut Bartosza Szczygielskiego okazał się dynamiczną, autentyczną i wciągającą powieścią.

Akcja rozgrywa się w Pruszkowie, gdzie narodziła się jedna z najsłynniejszych polskich mafii. Widmo ich dawnej działalności nadal krąży nad miastem. Przestępczość zorganizowana działająca w podziemiu, prostytucja, handel ludźmi, narkotyki i korupcja. To tylko niektóre z zagadnień, z którymi musi zmierzyć się komisarz Gabriel Byś w czasie śledztwa dotyczącego brutalnego morderstwa młodej kobiety.

Byś, zarówno w życiu zawodowym jak i prywatnym, staje przed różnymi dylematami. Można go lubić lub nie, ale jest dobry w tym co robi. Jednak najciekawszą postacią w całej powieści jest Katarzyna Sokół. Prostytutka zahartowana w życiu. To jedna z tych niejednoznacznych postaci, które dodają smaczku opowieści. W pewnych momentach mnie zaskakiwała, w niektórych ją podziwiałam, w innych współczułam. 

Świat przedstawiony w powieści pozbawiony jest złudzeń. Brutalna rzeczywistość, realizm, różni narratorzy, duszna atmosfera i krótkie zdania potęgują dynamizm. W Aorcie nie ma jasnego podziału na dobro i zło, co jest charakterystyczne dla klimatu noir. Czyta się ją szybko, akcja wciąga i pojawiają się ciekawe wątki. Niekiedy autor za bardzo nakierowuje czytelnika na określony sposób myślenia. Czułam, że brakowało mi większej swobody w samodzielnej interpretacji niektórych faktów. Nie ma to jednak wpływu na fabułę, która przez cały czas utrzymuje się na intensywnym i dynamicznym poziomie.

Aorta budzi intensywne emocje, cały czas coś się dzieje. Język powieści jest ostry i momentami wulgarny, dzięki czemu zyskuje na autentyczności. Obawiałam się że taki styl mnie szybko zmęczy, ale dzięki niemu powieść trzymała w napięciu. Cięte, dobre dialogi dopasowane są do sytuacji. Fabuła jest konkretna i odważna, podczas czytania na pierwszy plan wyłaniają się nowe fakty, które wiążą się w całość.

Czuł, że zawiedzie. Mówiła mu to każda kość, mięsień i żyła. Pruszków miał na niego zły wpływ, strącił go na samo dno i nie pozwalał podnieść się z kolan. Gabriel nie bał się, że zawiedzie Martę. Miał to gdzieś. Była tylko kolejnym ciałem w kostnicy.

Przygotujcie się na przypływ adrenaliny. Aorta jest jak czarna, mocna kawa. Pobudza, daje kopa i stymuluje. To udany debiut i bardzo dobra rozrywka. Liczę na kontynuację.

Dziękuję za możliwość zapoznania się z Aortą autorowi oraz wydawnictwu W.A.B.

Moja ocena: 7,5/10

  • Erato Czyta

    Tylko bardziej podsyciłaś moją ciekawość jeśli chodzi o tę książkę 🙂 Zapowiada się bardzo ciekawie i myślę, że przypadnie mi do gustu 🙂

    • Mi osobiście Aorta dostarczyła mocnej rozrywki 🙂 Coś nowego, biorąc pod uwagę ostatnie książki jakie czytałam 😉

  • Adrian Pawłowski

    Super się zapowiada. Już po tym jednym fragmencie mogę stwierdzić, że klimat mi się spodoba.

    • Klimat jest specyficzny, jeśli czytałeś kryminały noir to właśnie Aorta się wpasowuje 🙂

  • Marta Wyszkowska

    Super recenzja, książka zapowiada się świetnie 🙂 Lubię polskich autorów, fajnie że jest coraz więcej debiutów 😉

    • Też mnie cieszą debiuty polskich autorów i trzymam za nich kciuki 🙂

  • Lubię książki z nutą grozy! 🙂 Coś dla mnie! 🙂

    • Ja też lubię czasem dla odmiany coś bardziej mocnego przeczytać 😉 Trochę adrenaliny działa pobudzająco 🙂