Siri Pettersen, „Dziecko Odyna”- o tym jak skandynawska fantastyka zdobyła moje serce

Lubicie dobrą fantastykę, mitologię staronordycką i skandynawskie klimaty? Musicie koniecznie sięgnąć po Dziecko Odyna autorstwa Siri Pettersen. Dojrzałe, świetnie napisane dzieło, które wciągnęło mnie bez reszty. Język powieści jest przystępny, czyta się ją przyjemnie i lekko. Pierwszy raz spotkałam się z tak wyważoną opowieścią. Opisy są szczegółowe i przemyślane, a przy tym klimatyczne. Lektura książki jest podróżą do fascynującego świata, widzianego oczami różnych postaci. To początek serii Krucze Pierścienie, wstęp do całej sagi.

Rudowłosa Hirka różni się od wszystkich. Nie ma ogona. Blizna na jej ciele wskazuje, że straciła go jako niemowlę i taką wersję wydarzeń przedstawia jej ojciec. Dziewczyna przez swoją odmienność musi znosić kpiny ze strony rówieśników. Wie, że nigdy nie odzyska tego co utraciła i nie zostanie zaakceptowana. Mieszka z niepełnosprawnym ojcem na uboczu osady i stroni od kontaktów z innymi. Najgorsze jednak przed nią. Wkrótce ma się odbyć Rytuał. Przechodzą go wszyscy, którzy mają ukończone piętnaście zim. Jednak Hirka nie potrafi czerpać, nie potrafi zjednoczyć się z evną. Kiedy dowiaduje się prawdy o swoim pochodzeniu, czuje się jeszcze bardziej samotna. Nie pasuje do świata, w którym żyje i do ætlingów – mieszkańców krainy. Nie jest jedną z nich, jest inna. Jest Dzieckiem Odyna. Zgnilizną. Jeśli ktokolwiek poznałby prawdę, dziewczyna z pewnością straciłaby życie.

A co, jeśli Widzący odkryje podczas Rytuału, że nie jest z Ym? Rada ją ukarze! Spalą ją. A co się stanie z ojcem? Ojcem, który przygarnął zgniliznę? Zabiją go? Nie! Nic mu się nie stanie. I jej też nic się nie stanie. Nie jest owadem! Jest z Ym! Jest silną dziewczyną, która radzi sobie w życiu. Zawsze tak było.

Rime, przyjaciel dziewczyny, odrzuca swoje miejsce w Radzie. Mimo sprzeciwu babki, chce poświęcić służbie jako Ciemny Cień. Pragnie także pomóc Hirce podczas Rytuału, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem. W Radzie pojawia się Urd, który obejmuje miejsce po swoim zmarłym ojcu. Skrywa mroczną tajemnicę i ma cel, który za wszelką cenę musi zrealizować. Jednak rudowłosa dziewczyna może pokrzyżować jego plany. A może tak naprawdę to właśnie ona jest kluczem do sukcesu Urda? Więcej nic nie zdradzę, przekonajcie się sami. Naprawdę warto.

Bardzo ciekawe przedstawione jest tutaj społeczeństwo krainy Ym i polityczne rządy arystokracji. Przede wszystkim fascynujące jest czerpani einspiracji z nordyckich mitów, starcie z zabobonami i wierzeniami, a także przedstawienie północnych krajobrazów. Dziecko Odyna to powieść, którą czyta się jak wyjętą z opisanego w niej świata. Autorka tak naturalnie porusza się między wydarzeniami i postaciami, że nie mogłam oderwać się od czytania, z niecierpliwością zagłębiając się w akcję. Czekam na kolejne części. Oficjalnie zostałam obsesyjną fanką Siri Pettersen i cyklu Krucze Pierścienie. Na Widzącego!

Moja ocena: 10/10

  • Paweł

    Ciekawie się zapowiada, widzę że to nie jest kolejna opowieść o Wikingach. Bardzo dobrze, na pewno po nią sięgnę. Czytałem już wiele pozytywnych opinii na temat Dziecka Odyna.

    • Obsesyjna

      Polecam 🙂 To prawda, Dziecko Odyna ma wiele dobrych ocen, co bardzo mnie cieszy 🙂