Paula Hawkins “Dziewczyna z pociągu” – czy da się ją lubić?

Dziewczyna z pociągu to przyjemne i dobrze skonstruowane połączenie kryminału, thrillera i sensacji, a także powieści obyczajowej. Na okładce rzuca się w oczy rekomendacja Stephena Kinga. „Znakomity thriller. Nie mogłem się oderwać przez całą noc.” Brzmi zachecająco. Fakt, książkę dosłownie się pochłania. Dziewczyna z pociągu to debiut Pauli Hawkins, który wyszedł jej całkiem dobrze. Jest zabójstwo, zagadka, poszukiwanie prawdy i kilka momentów dreszczyku. Moje oczekiwania na pewno spełniła, chociaż wcześniej czytałam dużo negatywnych opinii na temat tej powieści. 

Z pewnością to kwestia gustu, ale wiele osób wskazuje na postać głównej bohaterki, Rachel, jako osoby której nie da się obdarzyć pozytywnymi uczuciami. To ma wpływać na odbiór książki i czynić ją mało przystępną. Czy można polubić Rachel? Z pewnościa lepiej gdyby bohaterką była młoda, piękna i oczywiście samotna dziennikarka (albo inna kobieta sukcesu). Osoba, z którą każda z nas mogłaby się utożsamiać. Gruba, żałosna, niszczona przez nałóg alkoholowy i uganiająca się za swoim byłym mężem Rachel do takich nie należy. Prawda jest taka, że kobiety mają problemy. Często nie potrafią pozbierać się po związkach, tyją, popadają w nałogi, zdradzają, czasem zapominają umyć włosy i wymiotują po alkoholu (naprawdę im się to zdarza).

Mi osobiście postać Rachel podobała się bardzo. To osoba złamana, samotna, która przez swoje uzależnienie popełnia masę irytujących błędów. Jej osoba pokazuje nam, że czasem człowiek sięga dna, spada w dół z bardzo wysoka i nie potrafi się pozbierać. Sprawa zaginięcia pewnej kobiety, widzianej z okna pociągu którym Rachel podróżuje, może być dla bohaterki bodźcem do dźwignięcia się na nogi.

Powieść czyta się szybko i przyjemnie. Jest pełna interesujących postaci i porusza życiowe problemy. Czy jest przewidywalna? Jeśli w przeszłości czytaliście dużo kryminałów to być może rozgryziecie co i jak, ale moim zdaniem w niczym to nie przeszkadza. Polecam tę książkę wszystkim, którzy nie boją się trudnych postaci. I tym, którzy lubią kryminały z nutką dreszczyku.

Moja ocena: 7/10

  • Ewa Matuszkiewicz

    Zgadzam się, mi postać Rachel nie przeszkadzała chociaż momentami naprawdę było mi jej żal. Aczkolwiek uważam, że było w książce mało akcji. Myślę, że to kwestia gustu.

    • Obsesyjna

      Mi ten brak akcji nie przeszkadzał, ale rozumiem że od thrillera oczekuje się więcej dreszczyku 🙂

  • Marta Wyszkowska

    Przeczytałam kilka dni temu, taki typowy kryminał. Nie rozumiem zachwytu nad tą książką, chociaż nie jest wcale zła. Po prostu kryminał 🙂

    • Obsesyjna

      Pewnie duże znaczenia ma promocja książki, zakrojona na szeroką skalę.