Jorge Franco, „Dzika Bestia” – miłość to obsesja, owa dzika bestia, co gromy gniewu roznosi

Życie to nie bajka. Nawet jeśli wybudujemy zamek na zboczu wzgórza, odetniemy się od świata i całego zła jakie istnieje, życie zaśmieje się z iluzoryczności naszego planu. Dzika Bestia była dla mnie ciekawą odmianą od tego, co czytam na co dzień. Sięgając po tę lekturę spodziewałam się czegoś innego. Miałam nadzieję na więcej magii, baśni przemieszanej z tym, co realistyczne. Jednak z zaciekawieniem zagłębiałam się w tragiczną historię o miłości, nieprzystających do rzeczywistości pragnieniach, chciwości i samotności.

Akcja powieści toczy się w latach 70. w Kolumbii, w miasteczku Medellin. Przestępczość wzrasta w dużym tempie. Na uboczu, z dala od wszystkich zdarzeń, stoi wyjątkowy zamek. Mieszka w nim Dita i Don Diego wraz ze swoją córką Izoldą. Don Diego, dziedzic rodu, zostaje porwany dla okupu. Jednak nie bez powodu Małpa, przywódca grupy przestępców, wybrał na swój cel właśnie jego. Pomimo, iż obu mężczyzn dzieli praktycznie wszystko, łączy ich miłość do Izoldy. To ona podtrzymuje dziwną relację między oprawcą, a ofiarą. Małpa z upływającym czasem traci kontrolę nad wydarzeniami, nad swoim planem i nad ludźmi, którym zaufał.

Postacią która wypełnia całą powieść jest Izolda. Samotna dziewczynka, która od dziecka trzymana jest w zamku pod czujnym okiem rodziców, lokaja i guwernantki. Mała księżniczka ubierana w cukierkowe sukienki, strojona niczym lalka i pozbawiona kontaktu z rówieśnikami. Uczyła się w domu, pobierała lekcje haftowania, gry na pianinie i praktycznie nie wychodziła poza mury swojej twierdzy. Uwielbiała Beatlesów, pragnęła tańczyć i ubierać się mniej staroświecko. Jej jedyną ucieczką było wymykanie się do przyzamkowego lasu, gdzie mogła być sobą. Mogła dać się ponieść swojej wyobraźni, podziwiać kwiaty, owady i rozmawiać ze swoimi przyjaciółmi. Stworzeniami, które przypominały króliki z jednym rogiem na głowie i nazywane były przez nią almirajami. Tworzyły na jej głowie finezyjne fryzury i ozdabiały włosy kwiatami. Trochę żałuję, że Franco nie poświęcił temu wątkowi większej uwagi. Miałam nadzieję na jeszcze większe zagłębienie się w postać Izoldy, ale być może taki był właśnie zamysł autora by zostawić niedosyt magii kosztem bolesnej rzeczywistości.

Franco dużo fragmentów poświęcił postaciom Don Diega i Małpy, chociaż ja wolałabym poznać lepiej Izoldę. Na początku trochę męczyło mnie przeskakiwanie akcji w czasie, ale szybko się z tym oswoiłam i wczułam w styl pisarza. Historia była smutna i przewrotna. Rodzice Izoldy, zwłaszcza ojciec, tak bardzo chcieli uchronić córkę przed złem. Czy odcinając ją od świata osiągnęli swój cel?

Rzeczywistość chce pokazać bohaterom powieści, że nie pasują do niej. Ich oczekiwania są nierealne do osiągnięcia. Dla ich wszystkich. Dla Dity, Izoldy, Don Diega, Małpy i dla wszystkich innych. Smutna opowieść o ludzkich pragnieniach, nieprzystosowaniu i samotności. A także niezrozumieniu i tęsknocie za byciem sobą. Tutaj każdy z bohaterów jest bohaterem tragicznym, skazanym na niepowodzenie.

Jakże obrzydł mi czas, wszystko, co przynosi, bezlitośnie zabiera. Przynosi miłość, wyciska z niej ostatnie soki i zabiera. Zabiera pamięć, wspomnienia, zabiera nam siły. Zsyła na nas ból, a jeśli nawet potrafimy jakoś go znieść, zostaje rana, z którą przychodzi nam żyć, dopóki przeklęty dobroczyńca nie postanowi zabrać i nas. I nie to, żeby nas zabierał łagodnie i bezboleśnie, wcale nie. Przygniata nas jakąś chorobą, abyśmy przed odejściem mogli posmakować wieczności – Dita zamilkła i usiadła w fotelu naprzeciw Marcela. Belg popatrzył na nią w skupieniu. – Czas to piekło – dodała. Marcel pokręcił głową. – Mówi pani o czasie „on”, jakby nie był jej częścią. Czas to my, szanowna pani. Jesteśmy utkani z czasu.

Na koniec ciekawostka. Jorge Franco, tworząc Dziką Bestię, inspirował się prawdziwym porwaniem Diego Echaverria, które miało miejsce w 1971 roku właśnie w Medellin.

Moja ocena: 6/10

  • Marta Wyszkowska

    Powiem szczerze, że bardzo mnie ten opis zaciekawił 🙂 dopisuję do listy „do przeczytania” 😛 Tylko kiedy na to znaleźć czas 😛

    • Obsesyjna

      Dziękuję, cieszę się i polecam lekturę. Mam ten sam problem z nieprzeczytanymi książkami, ciągle brak czasu żeby przeczytać wszystkie.