Stephen Hawking, „Czarne dziury” – oswoić nieoswojone

Czarne dziury postrzegane są najczęściej jako centra niszczycielskich sił. Jak wszystko co nie do końca zrozumiałe, otrzymały etykietę niebezpiecznych, złych z natury. Zawsze staram się patrzeć odmienne na "czarne owce", dlatego książka Czarne dziury, opracowana na bazie wykładów Stephena Hawkinga, była dla mnie cennym źródłem inspiracji.

W pięknie wydanej książeczce kryją się dwa wykłady Stephena Hawkinga dotyczące natury czarnych dziur. Oprócz wyjaśnienia jak powstają te niezwykłe obiekty, z książki dowiadujemy się o różnych ich właściwościach, tajemnicach dotąd nieodkrytych, a także zbadanych i (już prawie, prawie) udowodnionych naukowo faktach. Coś dla siebie znajdzie tu zarówno laik, jak i osoba zafascynowana zagadnieniami astrofizyki.

Każdy, kto zna i ceni specyficzne poczucie humoru profesora Hawking, będzie miał okazję nie tylko dowiedzieć się czym są najbardziej tajemnicze obiekty w kosmosie, ale także dobrze się przy tym bawić. Obrazowe porównania wspierane pomysłowymi ilustracjami i przypisy redakcyjne rzucają nowe światło na to, co do tej pory było trudne do zrozumienia. Prelekcje wygłoszone dla BBC zostały opracowane i opatrzone komentarzami przez Davida Shukmana, redaktora naukowego BBC News.

Ta książkowa pozycja sprawia, że czarne dziury – mimo, że nadal niewiele o nich wiemy, stają się fascynujące i możliwe do oswojenia.

Moja ocena: 8/10

  • Marcin Zakrawacz

    Polecam zapoznać się jeszcze z krótką historią czasu 😉

    • Znam 🙂 Ale dzięki za wskazówkę 🙂

  • Adrian Pawłowski

    Widziałem, że książeczka ma 80str. Mało trochę, a jeszcze pewnie do tego ilustracje…

    • Mało stron, ale jest w niej sporo treści merytorycznej i fascynujących informacji, przedstawionych w przystępny sposób 🙂

  • Fanbook

    Jakie piękne wydanie! Ostatnio coraz częściej sięgam po takie książki, czy sięgnę po tą? Nie wiem, ale warto wiedzieć, że taka pozycja istnieje. 🙂 Pozdrawiam! https://faanbook.blogspot.com/

    • Dokładnie, warto mieć na uwadze 🙂 Pozdrawiam 🙂

  • Ewa Matuszkiewicz

    Bardzo szanuję pracę Stephena Hawkinga, chętnie sięgam po jego książki. Ta wygląda pięknie i treść pewnie jest równie dobra 🙂

    • Tak, wykłady są inspirujące 🙂

  • Jeśli chodzi o czarne dziury, to mam słabość to terminy „Spaghettifikacja”. Widać, że fizykom poczucia humoru nie brakuje. O czarnych dziurach ciekawie pisał też Roger Penrose w „Nowym umyśle cesarza”, ale tam niektóre koncepty prowadziły do makaronifikacji mych zwojów.

    • To prawda, fizycy trafnie i z humorem potrafią zobrazować pewne procesy, chociażby jak tę spagettifikację. Nie czytałam tej książki, ale podoba mi się jej opis na LC.

  • Hmm, nie jest to tematyka, która jakoś szczególnie mnie interesuje, ale mój mąż za nią szaleje i jakoś to wszystko się wyrównuje. Podrzucę mu ten tytuł. 🙂

    • Podrzuć, podrzuć, na pewno go zainteresuje 🙂