2 stycznia – Światowy Dzień Introwertyka

Nie potrzebowałam testów psychologicznych żeby wiedzieć, że jestem introwertykiem. Od najmłodszych lat kochałam książki i spędzałam każdy wolny czas z nosem w lekturze. Unikałam tłumów, a imprezy męczyły mnie bardziej niż kilkugodzinny trening na siłowni. Zastanawiałam się, co ze mną jest nie tak. Dzisiaj zastanawiam się dlaczego myślałam, że cokolwiek jest "nie tak”. Po prostu jestem introwertykiem.

W dzisiejszym świecie kreowany jest wizerunek ludzi otwartych, otoczonych ogromną liczbą znajomych. Żyjących pełnią życia, emanujących energią i czerpiących ją z otoczenia. W takim świecie introwertycy spychani są na margines, uważani za odludków, niekiedy nawet odbierani są jako osoby aroganckie i nieprzystosowane społecznie. Tymczasem introwertyzm wcale nie jest złem wcielonym, ani dolegliwością z którą trzeba się uporać. Jest po prostu cechą osobowości, w której swoje myśli i emocje kieruje się do wewnątrz, a nie na zewnątrz.

1. Introwertycy nie są osobami aspołecznymi. Chociaż najczęściej wolimy spędzać czas w samotności, lubimy towarzystwo innych. Ekstrawertyków także, chociaż najważniejsze jest tutaj wzajemne zrozumienie. Introwertyka łatwo wystraszyć. Teksty typu „czemu boisz się ludzi?”, „tylko siedzisz w domu” itp. z pewnością nie wróżą dobrze znajomości.

2. Większość introwertyków poznacie po książce w ręku, ale oczywiście nie każdy kto czyta jest introwertykiem. Książki są nam bliskie, bo stanowią doskonałą pożywkę dla mózgu. W naszych głowach wiele się dzieje, a dzięki książkom możemy przeżywać w swoich wnętrzach niesamowite historie.

3. Introwertycy nie uciekają w panice do lasu na widok ludzi, ale też nie otwierają się przed każdym. Szukamy znajomości, w których możemy być sobą. Uzewnętrznianie się nie przychodzi nam tak łatwo jak ekstrawertykom, dlatego cenimy głębsze relacje. Nie odnajdujemy się w tzw. small talks, więc lepiej nie zagadywać nas pytaniami „co słychać?”, „co tam u ciebie?”. Nie mówimy wiele, bo obawiamy się że nie będziemy potrafili wyrazić tego, co układa się w naszych głowach. Z chęcią porozmawiamy natomiast o książkach, kosmicznych podróżach albo obejrzymy wspólnie serial.

4. Introwertycy starają się nie robić rzeczy, które odbierają im energię. Decydujemy się na nie tylko jeśli jest to konieczne lub kiedy nie mamy innego wyjścia. Ciężko jest wyciągnąć nas na imprezę. Nie dlatego, że nienawidzimy ludzi i nimi gardzimy, a dlatego że spotkania w większym gronie odbierają nam energię.

5. Introwertycy potrzebują czasu w samotności, aby naładować swoje baterie życiowe. Kiedy ekstrawertycy czerpią energię z kontaktu z innymi, my szukamy tej energii w nas samych – naszych głowach, myślach i czasie spędzonym w samotności. Jeśli chowamy się na jakiś czas we własnym świecie, to nie znaczy że nam na niczym nie zależy. Po prostu zbieramy siły.

6. Introwertycy nie są oschli i pozbawieni uczuć. Emocje trzymamy w sobie i potrzebujemy czasu, aby nauczyć się nimi dzielić. Podobnie spotkałam się z opinią, że introwertycy po cichu oceniają innych i że są smutnymi ludźmi. Nikogo nie oceniamy – lubimy słuchać. Nie jesteśmy smutni – przeżywamy wydarzenia w naszych wnętrzach i czasem fantazjujemy na jawie.

7. Introwersja nie jest chorobą, którą trzeba leczyć. Nie znaczy to też, że nie ma introwertyków z problemami w komunikacji z innymi ludźmi. Introwertyzm nie tłumaczy zachowań aspołecznych, depresji ani stanów lękowych. Nie mylmy introwersji z nieśmiałością, czy osobowością schizoidalną. W takich przypadkach warto sięgnąć po pomoc specjalisty.

Jeśli macie w swoim otoczeniu introwertyków, pamiętacie że oni nie nawiązują znajomości z kimś przy kim nie czują się dobrze. To naprawdę wspaniali przyjaciele, jeśli zaakceptujecie ich takimi jacy są i nie będziecie próbować na siłę ich zmieniać. Nie chcę żebyście zrozumieli to jako wywyższanie się – zawsze zazdrościłam ekstrawertykom ich przystosowania. Jednak w świecie musi być równowaga, a żadna z cech osobowości nie jest lepsza, czy gorsza od drugiej.

Jeśli czytają to introwertycy, niech Moc będzie z Wami w dniu naszego święta. Ja zamierzam je uczcić kubkiem grzanego wina w towarzystwie kota i książki.
 

  • Pepe Reina

    Kocham zamawianie jedzenia online <3 Nie ma większego wynalazku ostatniej dekady. Dzięki temu kontakt z ludźmi w tej materii można ograniczyć do uchylenia drzwi i capnięcia dostawcy pizzy z rąk… 🙂

    • Zwłaszcza, że można zapłacić za jedzonko przez Internet i nie martwić się tym, że nie ma jak wydać czy że terminal się zepsuł. 🙂

  • Erato Czyta

    Bardzo dobrze i co najważniejsze trafnie wszystko opisałaś 🙂 Również jestem introwertyczką, ale szczerze mówiąc nie przeszkadza mi to ponieważ koło siebie mam tylko prawdziwych przyjaciół, którzy akceptują mnie taką jaką jestem i to jest wspaniałe 🙂 Książki, kocyki i moje cztery ściany- kocham; restauracje, tłumy ludzi, zbyt hałaśliwe osoby- o zgrozo 😉

    • Dziękuję 🙂 Dokładnie o to chodzi – być sobą i otaczać się ludźmi, którzy to akceptują 🙂 W tej kwestii zawsze idę na jakość, nie ilość.

  • to dzisiaj me święto 😀 znam jeszcze jeden termin rozróżniający introwertyków od ekstrawertyków. Ekstrawertycy potrzebują ludzi wokół siebie żeby zebrać dla siebie energię aby naładować swój akumulator, introwertyk czerpie energie ze swojego środka.
    uwielbiam być introwertyczką 😀

    • Ja też uwielbiam ❤ no to świętujemy:D

  • Mój ślubny to klasyczny przykład introwertyka. Ja zaś jestem tworem dziwnym – raz introwertyk drugim razem ekstrawertyk… 😀

    • Może mąż Cię równoważy 😉

  • Ja jestem w 100% introwertykiem i dobrze mi z tym. 😀

  • Zdecydowanie się zgadzam i zdecydowanie to o mnie. Moja standardowa odpowiedź na „Co słychać?” to „Ale gdzie?” – jest uczulony na takie pytania.

    Ale, ale. Internet jest o tyle ciekawym miejscem, że z powodu bycia środowiskiem introwertykom sprzyjającym, często okazuje się, że wszyscy w sieci to introwertycy.

    • Mój kolega, też introwertyk, ostatnio na pytanie „co słychać?” odpowiedział „muzykę, i to jaką!” 😉 Właśnie, ciekawe zjawisko. Opanowaliśmy Internet 😛