Stanisław Lem, „Kongres Futurologiczny” – w tym szaleństwie jest metoda

Kilka dni temu Kraków świętował 95. rocznicę urodzin Stanisława Lema, który tworzył jedyne w swoim rodzaju historie i teorie futurologiczne. Powieści Lema zostały przełożone na na 41 języków i zostały sprzedane w ponad 30 milionach egzemplarzy. Wydawnictwo Literackie wznowiło najbardziej popularne z nich w dopieszczonych, nie tylko graficznie ale i redakcyjnie, wydaniach. Okładki doskonale oddają klimat książek i obrazują treść utworów.

Powiem parę słów o krótkiej, ale szalonej powieści Kongres Futurologiczny. Jeśli lubicie science-fiction wymieszane z inteligentną fantastyką, zachęcam do zapoznania się z tą klasyką gatunku. Już od samego początku zaskoczy Was seria nieprawdopodobnych zdarzeń.

Ijon Tichy, bohater powieści znany m.in. z Dzienników Gwiazdowych, bierze udział w Ósmym Światowym Kongresie Futurologicznym. Wydarzenie ma miejsce w jednym z luksusowych hoteli fikcyjnego miasta Ameryki Południowej. Prestiżowi naukowcy, w tym sam Tichy, mają dyskutować nad losami przeludnionego świata. Hotel zostaje zaatakowany, co rozpoczyna ciąg niezwykłych wydrzeń, w które zamieszane są psychochemia, niestabilność społeczna oraz środki halucynogenne. W wyniku wypadku Tichy zostaje zahibernowany i obudzony w przyszłości, która przyniosła niesamowite rozwiązania i całkiem nową jakość życia. Mężczyzna uczy się funkcjonować w nowym świecie, w którym nic nie jest takie, na jakie wygląda.

Narratorem powieści jest sam Ijon Tichy, który streszcza przebieg wydarzeń jeszcze przed hibernacją. W 2039 roku bohater prowadzi dziennik opowiadając o swoim życiu i spostrzeżeniach dotyczących nowej rzeczywistości. Kongres Futurologiczny prezentuje groteskową, satyryczną wizję pełną ukrytych znaczeń. Autor nie ogranicza się i daje ponieść swojej futurologicznej fantazji, zakrawając momentami o absurd.

Przemyślenia Lema co do przyszłości świata oraz poszukiwań prawdy przedstawione są w formie błyskotliwej i zaskakującej opowieści. Pomimo iż Kongres Futurologiczny został napisany w 1970 roku nie traci na aktualności nawet dzisiaj. Książkę czytałam z zaciekawieniem i fascynacją, udało mi się też przebrnąć przez typowe dla Lema słownictwo.

Mocną stroną powieści jest jej fabuła, w której wydarzenia przedstawione są w logiczny i uporządkowany sposób. W tej małej książce dzieje się tak wiele, że pozostaje tylko otworzyć szeroko oczy ze zdziwienia i podążać za fantazją Lema.

Moja ocena: 8/10

  • Anna Król

    Piękne zdjęcie 🙂

  • Marcin Zakrawacz

    Polecam zapoznać się z resztą przygód Tichego

    • Zamierzam to zrobić 🙂 dzięki 😉

  • Ewa Matuszkiewicz

    No naprawdę świetne wydanie. Książki Lema to chyba najlepsze co wydano z naszego kraju 😉