Martin Ford, „Świt robotów” – „czy sztuczna inteligencja pozbawi nas pracy?”

Świt robotów Martina Forda to książka, którą czytałam wyjątkowo długo. Jest nasycona informacjami, danymi i rozważaniami. Lektura jest wymagająca, a sam temat niezwykle interesujący. 

Martin Ford to przedsiębiorca z Doliny Krzemowej, wykładowca Uniwersytetu w Michigan (USA) i futurysta, a także autor książek popularnonaukowych. W Świcie robotów obala mity związane z postrzeganiem rozwoju technologii i dostarcza wartościowych danych. Przedstawia solidną i szczegółową analizę socjologiczną, ekonomiczną i polityczną tezy o masowej automatyzacji miejsc pracy, a oprócz suchych faktów otrzymujemy także zrozumiałe i ciekawe przykłady.

(…) myśl o tym, że technologia może kiedyś całkowicie zmienić rynek pracy i wprowadzić fundamentalne zmiany do systemy gospodarczego, jest ignorowana przez większość społeczeństwa.

Wizja autora jest dość pesymistyczna i kontrowersyjna. Roboty przejmujące pracę ludzi? To już się dzieje. Automatyzacja przebiega właściwie we wszystkich sektorach, chociaż na co dzień możemy nie zwracać na to uwagi. Komputery są zdecydowanie skuteczniejsze w swojej pracy, nie mają potrzeb takich jak ludzie, są znacznie efektywniejszą i tańszą siłą roboczą.

Zagrożonych jest wiele zawodów, w tym pracownicy biurowi, farmaceuci, dziennikarze czy nawet sami informatycy. Jeśli chodzi o tych ostatnich, zwłaszcza z zakresu administracji, przytoczę ciekawy przykład. Facebook korzysta z inteligentnej aplikacji Cyborg, która nieprzerwanie monitoruje serwery i wykrywa problemy, samodzielnie dokonując napraw. Liczba zatrudnianych techników zostaje ograniczona, gdyż aplikacja sama radzi sobie z komplikacjami i jest w stanie monitorować większą ilość serwerów niż człowiek. Duże firmy mogą dzięki takim rozwiązaniom redukować liczbę pracowników przy jednoczesnym rozwoju działalności. Myślicie, że to pojedynczy przypadek? Automatyzacja sektora gastronomicznego, roboty komponujące muzykę (system Iamus), tworzące obrazy czy piszące artykuły i raporty (program Quill) to tylko nieliczne z przykładów opisanych w książce.

Jeśli mielibyśmy odrzucić jakiś mit dotyczący nowej technologii, to powinno być to przeświadczenie, że komputery mogą robić tylko to, do czego zostały stworzone. Jak już się przekonaliśmy, algorytmy uczących się maszyn potrafią wyszukiwać potrzebne dane, znajdują związki pomiędzy nimi, a nawet piszą własne programy na podstawie wiedzy, którą przyswoiły.

Ford w Świcie robotów porusza także kwestie starzejących się społeczeństw i wpływu tego zjawiska na ekonomię, a przede wszystkim rynek pracy. Zwraca uwagę także na proces automatyzacji w systemie szkolnictwa i służby zdrowia, zjawisko tzw. „reshoringu” (powrót zakładów produkcyjnych do macierzystych krajów), rozwoju drukowania przestrzennego i niedoinwestowania nanotechnologii. Nie bez znaczenia pozostawia też wpływ klimatu i stanu środowiska na naszą przyszłość. Co więcej, miłośnicy fantazjowania i futurystycznych wizji również znajdą coś dla siebie. Autor przedstawia kilka fantastycznych wizji związanych z przyszłością, które stanowią urozmaicenie tego studium.

Niestety, większość informacji i rozważań dotyczy sytuacji Stanów Zjednoczonych. Mimo, iż autor przytacza również przykłady z innych krajów świata, opracowania dotyczą głównie rynku amerykańskiego. Nie ma w tym nic dziwnego, ale z punktu widzenia polskiego czytelnika wszystko wydaje się jeszcze bardziej odległe i nieprawdopodobne.

Cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę, dowiedziałam się fascynujących i nieco przerażających faktów dotyczących rozwoju nowych technologii. Była to pouczająca lektura, która zasiała we mnie niepokój, ale przede wszystkim uświadomiła wiele ważnych kwestii związanych ze współczesnością.

(…) automatyzacja nie jest wyłącznie problemem pewnej grupy podatnej na nią zawodów. W moim przekonaniu proces ten może zagrażać wielu sektorom przemysłu i jeśli nie będzie lepiej kontrolowany, już wkrótce wielu ludzi straci źródło dochodów, co niewątpliwie wpłynie na rozwój rynków.


Moja ocena: 8/10 

  • Marcin Zakrawacz

    Czy androidy marzą o płaceniu ZUSu? 😀

    • Problemy przyszłości 😉 Póki co jeszcze jako wizja science fiction 😉

  • Można powiedzieć, iż problem się powtarza. Kiedyś z podobnymi dylematami borykali się ludzie, gdy pojawiły się pierwsze mechaniczne maszyny, maszyny parowe, a później całe taśmy produkcyjne. Wiele stanowisk szczególnie w fabrykach zostało zlikwidowanych, gdyż nie były potrzebne. Z drugiej strony pojawiły się całkiem nowe zawody czy też miejsca pracy. Więc zapewne w tym przypadku, gdy roboty przejmą nasz „stołki” znajdziemy jakieś rozwiązanie (a może po prostu będziemy kupować sobie robocika, który będzie odwalał za nas całą robotę, a my będziemy mieć permanentne wakacje ;)).

    • Właśnie w tej książce autor porusza te zagadnienie całkiem nowych zawodów i nie brzmi to optymistycznie. Za to Twoja wizja bardzo mi się podoba. Jak praca robotów jest taka tania to mogłyby wytwarzać dobra za darmo i wyręczać nas. Wiecej czasu na czytanie by było 😀

      • Pewnie do tego dojdzie. 😉 Choć dla przeciętnego Kowalskiego zapewne taka przyszłość nie będzie do końca taka różowa, bo nie będzie go stać na zakup robota/robotów, które będą pracować na jego utrzymanie.

        • I właśnie w tym jest problem. W sytuacji masowej automatyzacji, „zwycięzca bierze wszystko”. Tak sobie myślę o tym, co napisałaś w odniesieniu do mechanizacji. Tylko w porównaniu do tego procesu, automatyzacja może wyprzeć również te prace umysłowe (z resztą już wypiera, nie u nas, ale w Stanach to już się dzieje). Mechanizacja nie niosła takiego zagrożenia. Aczkolwiek wszystko tak naprawdę co postrzegane jest jako zagrożenie może przynieść dużo korzyści, trzeba tylko odpowiednio to wykorzystać, do właściwych celów.

          • Może część robotów przejmie prace administracyjne, ale ja już widzę nowe pozycje w nadzorze, programowaniu… 😉 No i tak jak piszesz, wszystko co nowe budzi strach i wątpliwości, ale z drugiej strony rozwoju nie cofniemy. Chyba, że będziemy się skłaniać ku postapokaliptycznej wizji przyszłości. Wtedy nie będziemy musieli się przejmować robotami i maszynami. 😉

  • Bill Gates wspomina o konieczności opodatkowania pracy robotów.

    Według mnie robotyzacja/automatyzacja nie jest zła sama w sobie, ale przy obecnym modelu dystrybucji dóbr na świecie i dominującej pozycji korporacji, zapewne zostanie wykorzystana z maksymalnym zyskiem dla tych „dużych”, a jednocześnie ze szkodą dla szarego obywatela.