Michael Cunningham, „Dziki łabędź i inne baśnie” – pożegnanie z niewinnością

Realizm magiczny jest jedną z moich ulubionych form przekazu, więc do przeczytania tej książki nikt nie musiał mnie przekonywać. Michael Cunningham przyjrzał się dziesięciu klasycznym baśniom i przeniósł je na grunt współczesności. Stworzył własne interpretacje tego, co się dzieje po magicznym „żyli długo i szczęśliwie”. Zabawił się konwencją, słowem i przekazem. Stworzył gorzką i przewrotną analizę. Ukazał brutalną prawdę i rozprawił się z niewinnością. Przemycił krytykę współczesnego świata, odzierając baśnie z ich baśniowości. Cunningham skupił się na motywacjach i psychice bohaterów, pokazał ich takimi jacy są, a nie jakimi w dzieciństwie chcieliśmy ich postrzegać.

Jasia nie dręczą wątpliwości. Jaś nigdy nie był mocny w zadawaniu pytań. Jaś to chłopak, który mówi: Stary, czarodziejska fasola, serio? Zajebiście! Chłopaków takich jak Jaś jest na pęczki. Chłopaków, którzy wolą niedorzeczną obietnicę, loterię, i tkwią w przekonaniu, że są urodzonymi zwycięzcami. (…) Nie kończą zawodówki, bo widzą przecież po jednym semestrze lub dwóch, że to prosta droga do frajerstwa – lepiej mieszkać u rodziców w swoim dziecięcym pokoju, chwilowo bezrobotni, aż nadejdą sława i pieniądze.

Michael Cunningham rozłożył naiwną baśniowość na czynniki pierwsze, pozostawiając wnioski nam samym. A tych wniosków można wyciągnąć naprawdę sporo. W książce poznacie między innymi dalsze losy księcia z łabędzim skrzydłem, perwersyjne pragnienia Baby Jagi, fetysz pewnego księcia czy motywacje Rumpelstiltskina. Najbardziej spodobała mi się współczesna wersja baśni o Dzielnym ołowianym żołnierzyku – życiowa i do bólu prawdziwa. Podobnie jak interpretacja Pięknej i bestii, czy Małpiej Łapki. To moi faworyci, ale wszystkie zasługują na uwagę.

Naprawdę wierzył, że taka śliczna dziewczyna, ściągnięta tu wbrew własnej woli, jest w stanie pokochać bestię? Najwyraźniej namieszały mu w głowie różne bajki o pannach kochających zniekształcone i odrażające maszkary. (…) Piękna nie umiała znaleźć słów, by mu przekazać, że gdyby był mniej uładzony, gdyby skonfrontował ją z bardziej drapieżnym wydaniem siebie, może by im się udało.

Największą zaletą tego dzieła jest narrator – ironiczny i krytyczny. Narracja prowadzona jest w różnych osobach i na różne sposoby, a każda historia przedstawiona jest w innym klimacie. Język jakim posługuje się Michael Cunningham zawsze mnie fascynował. Autor potrafi operować nim płynnie, lirycznie, a jednocześnie sarkastycznie, nie stroniąc od wulgarności. Przekład książki na język polski jest bardzo dobry, a ilustracje autorstwa Yuko Shimizu tworzą specyficzny klimat. Teksty, wraz z ilustracjami, są formą przekazu artystycznego, który trafia w sedno. Po skończonej lekturze czułam lekki niedosyt, jakby za mało było treści w treści. Mimo tego, nie zawiodłam się.

Michael Cunngham nie pozostawia nam żadnych złudzeń. Mówi jak jest. Nie oszczędza czytelnika. Analizuje nasze życie, związki, samotność, pragnienia i moralność. Wersje klasycznych baśni dopasowane do współczesności to ciekawa podróż czytelnicza w rejony myśli, do których się nie przyznajemy. Dziki łabędź i inne baśnie to dobra pozycja na jeden wieczór, ale niech Was nie zmyli pierwsze wrażenie – to książka dla dorosłego czytelnika.

Moja ocena: 8/10

  • Pepe Reina

    Świetne są te baśnie! 🙂 Bardziej szalone niż najbardziej pokręcone baśnie braci Grimm 😀

    • Pewnie dlatego, że są takie realne 🙂 Polecam Ci przeczytać „Baśnie Braci Grimm dla dorosłych i młodzieży. Bez cenzury” – ciekawa lektura 🙂

  • Mam te baśnie w planach. 😀

    • Polecam, króciutka i szybka lektura na jakiś wolny wieczór 😉

  • Marcin Zakrawacz

    Takie baśnie to ja rozumiem 😀

    • Te w oryginalne też nie są złe 😉 Ale Michael Cunningham nie pozostawił na nich suchej nitki 😉

  • Kulturalny kogel-mogel

    Zupełnie zapomniałam o tej książce, a ona zapowiada się tak fantastycznie! 🙂

  • Tak, ta książka brzmi dla mnie fantastycznie! Koniecznie zapisuję tytuł. 🙂

    • To będzie dobrze spędzony czas, z tą książką 😉 Zapisuj koniecznie 😉

  • Faworyty? 😉

    Dopisuję do listy. W podobnych klimatach, to od dawien dawna poluję na „The Bloody Chamber” Angeli Carter, ale ceny wersji anglojęzycznej bywają zatrważające.

    • Jak dobrze, że czuwasz nad moją poprawnością językową;) już poprawione 🙂

      Tak, też kiedyś szukałam parę książek w ich oryginalnych wydaniach i ceny mnie odstraszyły. Na pewno są jakieś promocje, więc warto polować dalej 🙂

      • Mam wrażenie, że niedługo będę musiał zaprzestać swego czepialstwa, bo wszyscy będą mieli mnie dość 😛 Trudno tak walczyć ze swą naturą.

        Allegro ma bardzo dużo używanych w dobrych cenach, ale tam trafiają raczej nowości i bestsellery.

        • No co zrobisz, z naturą nie wygrasz 😉

          Muszę się pogodzić z Allegro w końcu, bo faktycznie używanych książek jest tam sporo. A gdzie kupujesz anglojęzyczne książki głównie? Amazon?

  • Ewa Matuszkiewicz

    Prawdziwie piękna literatura piękna;) Przeczytałam jednym tchem. 🙂

    • U mnie również poszła na jeden raz 😉

  • Kocham Cię moje życie blog

    mam w planach przeczytać 🙂

  • Adrian Pawłowski

    Wygląda bardzo ciekawie…

  • W swoim czasie wiele razy trafiałam na zdjęcia tej książki, ale przyznam, że nigdy nie zagłębiałam się o czym opowiada ta lektura. Cieszę się, że trafiłam na Twoją recenzję, bo teraz jak tylko będę miała okazję ją przeczytać bez zastanowienia to zrobię. Lubię takie niekonwencjonalne pomysły, lubię też zaglądać w głąb człowieka, a myślę, że analiza bajek i postaci z bajek może być naprawdę ciekawa 😀

    • Czasami właśnie tak jest, że książka gdzieś nam przemyka bez szczególnej uwagi 🙂 Jest tyle tytułów, że nie sposób wszystko znać, cieszę się że moja recenzja się przydała 🙂