Muzyka do czytania – czego słuchać?

Niektórzy nie wyobrażają sobie czytania przy muzyce, inni bez muzyki czytać nie potrafią. Ja najczęściej oddaję się przyjemności czytania w ciszy. Jednak przy niektórych książkach czuję potrzebę wsparcia odpowiednimi dźwiękami, by spotęgować wrażenia.

Nie przy każdej muzyce da się czytać. Kiedyś nie mogłam zrozumieć jak można łączyć te dwie czynności bez rozpraszania się. Później uświadomiłam sobie, że po prostu słucham niewłaściwych utworów.

Jeśli chcecie spróbować czytania przy muzyce, warto dobrać ją odpowiednio do literatury. Przy trylogii Metro Glukhovskiego najlepiej słuchało mi się mrocznego ambientu, natomiast przy pozycjach z literatury współczesnej sięgam chętniej po Beethovena, czy Mozarta. W serwisie Spotify można znaleźć specjalne składanki tworzone dla konkretnych tytułów książek lub tematyki.

Słuchania muzyki przy czytaniu zaczynałam od muzyki klasycznej i relaksacyjnej. Jest subtelna i nie odciąga uwagi od fabuły. Pobudza kreatywność, odpręża i otwiera umysł.

Najbardziej uniwersalną muzyką do czytania jest muzyka instrumentalna. Nie rozprasza tekstem i dopasowuje się do większości gatunków literackich. W przypadku muzyki filmowej wybór jest ogromny. Świetnie czyta mi się przy ścieżkach dźwiękowych tworzonych przez Hansa Zimmera (m.in. z filmów Incepcja, Mroczny Rycerz i Interstellar), Steve'a Jablonsky'ego (Transformers) czy Ennio Morricone (Nienawistna Ósemka).

Podobnie jest z soundtrackami z seriali. Chętnie czytam przy ścieżkach dźwiękowych z takich seriali jak Halt and Catch Fire, Flash, Hannibal czy Doctor Who. Jedne z moich ulubionych dźwięków do czytania pochodzą z gier fantasy takich jak Skyrim, Furi, Oblivion czy Final Fantasy. Najczęściej słucham ich przy książkach z gatunku fantastyki.

Jeśli nie wyobrażacie sobie czytania bez wsparcia audio, z pewnością znacie muzykę ambientową. Osobiście najbardziej lubię ambient z gatunku modern classical. Tego rodzaju dźwięki tworzą furtkę między doznaniami zmysłowymi, a wyobraźnią. Ambientowa muzyka jest nienachalna, ale dość specyficzna. Potrafi potęgować wybrane emocje. Generalnie, można z niej czerpać to, czego się potrzebuje.

Muzyka podczas czytania ma służyć za tło i pogłębiać wrażenia. Nie ma jednak ich zdominować. Nie polecam sięgania po ulubione utwory, zwłaszcza te z tekstem. Inaczej zamiast czytać, zaczniecie śpiewać i z pewnością nie skupicie się na lekturze.

Nie każdy ma podzielną uwagę na tyle, by skupić się jednocześnie na czytaniu i słuchaniu. Ja sama przy wielu książkach potrzebuję absolutnej ciszy. Wszystko zależy od sytuacji i konkretnej lektury. Jednak w wielu przypadkach, przy odpowiednich dźwiękach, książka staje się jeszcze lepszą pożywką dla wyobraźni.

Na koniec jeszcze przyjemna składanka do czytania 🙂

  • Pepe Reina

    Skyrim ❤❤❤❤

  • Marcin Zakrawacz

    Ja polecam wszystko z wytwórni cryo chamber. Duży zbiór ambientu pod sci fi, fantasy, post apo lub grozy 😉

  • Erato Czyta

    Należę do tych osób, które wolą czytać w całkowitej ciszy i spokoju, ale jeśli już zdarza mi się czegoś słuchać podczas lektury są to odgłosy natury: szum drzew, śpiew ptaków czy też odgłosy palącego się ogniska 🙂

    • Ja też lubię relaksacyjną muzykę, nie tylko przy czytaniu, ale i przy pisaniu 🙂 Pomaga mi się skupić 🙂

  • Marko Polo

    Mam problem z muzyką z seriali, bo często jest tam wokal. Słucham ambientu głównie, gotowych składanek. Muzyka klasyczna to nie dla mnie, za spokojna i mnie usypia 😉

    • Ja też nie mogę czytać przy wokalu, za dużo bodźców. 😉

  • Papierowa Kobietka

    Zimmer jest genialny!! <3 Bardzo fajny blog!!

    • Też go uwielbiam 🙂 dziękuję za miłe słowa 🙂

  • Ja uwielbiam Ennio Morricone. Chociaż wolę czytać w ciszy, zdarzało mi się czytać też przy dźwiękach jego kompozycji i nie tylko, ale zawsze była to muzyka instrumentalna.