[PRZEDPREMIEROWO] Rafał Cichowski, „Pył Ziemi” – śmiałe spojrzenie w przyszłość

Kiedy zobaczyłam w zapowiedziach Pył Ziemi Rafała Cichowskiego, wiedziałam, że na pewno sięgnę po tę książkę. Bo science-fiction. Bo polski autor. Bo piękna okładka. Bo miałam dobre przeczucia, co do tego tytułu. Faktycznie, intuicja mnie nie zawiodła.

W odległej przyszłości, w 2310 roku nasza planeta chyli się ku upadkowi. Ziemia umiera i jedynym ratunkiem dla ludzkości jest ewakuacja. Stworzony na tę okoliczność, niczym Arka Noego, statek pokoleniowy Yggdrasil zostaje wystrzelony w przestrzeń kosmiczną. Na jego pokładzie znajdują się ocaleni z umierającej Matki Ziemi. Mają przetrwać w tym samowystarczalnym obiekcie i odnaleźć nowy dom we wszechświecie. Mija siedemset lat i nie wszystko idzie po myśli ocalałych. Dwójka pasażerów, Lilo i Rez, zostaje wysłana na Ziemię ze specjalną misją, od której zależą losy Yggdrasil. Czy na planecie swoich przodków zastaną wyłącznie pył i zapomnienie? Lilo i Rez, chociaż urodzeni na Yggdrasil, znają historię Ziemi. Mają za zadanie odnaleźć Bibliotekę Snów – miejsce gromadzące wszystkie wspomnienia ludzkości. Bohaterowie trafią w interesujące miejsca, zmierzą się z przeciwnościami i przeżyją fascynujące przygody.

Czujesz to? – pyta Jack, zaciągając się głęboko. – Tak pachnie historia świata.
– Pleśń, kurz i mokre drewno?

Pył Ziemi to space opera napisana z pomysłem i dynamiczną akcją. Oprócz typowego SF jest tu też wątek kryminalny, a wszystko okraszone jest ironią i czarnym humorem. Świat przyszłości, który prezentuje Rafał Cichowski, został dopracowany szczegółowo i z finezją. Szczególnie spodobał mi się wątek z kopią wiktoriańskiego Londynu, a także koncepcje Biblioteki Snów, Omninetu i planety Vittra.

Historia Lilo i Reza jest poruszająca i intrygująca, nigdy wcześniej nie spotkałam się z przedstawieniem relacji dwójki osób w ten sposób. Uważam, że autorowi świetnie to wyszło, pomimo iż warstwa psychologiczna nie jest szczególnie wyeksponowana. Styl również przypadł mi do gustu, zwłaszcza opisy i narracja w pierwszej osobie. Jestem wielką fanką prowadzenia opowieści właśnie w ten sposób. Może się wydawać, że przy pierwszoosobowym narratorze mamy ograniczony pogląd na wydarzenia, ale dzięki temu akcja jest zaskakująca, a czytelnik bardziej się angażuje. Miałam tylko problem z niektórymi długimi dialogami, które sprawiały wrażenie nieco nienaturalnych. Jednak to takie drobiazgi, nad którymi nie miałam czasu się zastanawiać, bo akcja przenosiła mnie do naprawdę ekscytujących wydarzeń. Ta powieść jest kompletnie nieprzewidywalna.

Wiesz, jaki jest problem z demokracją, Jack? Większość ludzi to pierdoleni idioci – stwierdza królowa Aurory. – Dlatego nieustannie trzeba im podpowiadać, co mają myśleć, nie odbierając możliwości dokonywania wyboru. Każdy chce mieć kontrolę nad własnym losem, ale lubi gdzieś przynależeć, bo wtedy odpowiedzialność za decyzje się rozmywa. Banda niewyedukowanych hipokrytów. Myślą, że wolność i pokój to synonimy. Gdyby dać im prawdziwą wolność, pozabijaliby się nawzajem w pięć minut.

Czytając Pył Ziemi dobrze się bawiłam i zaangażowałam w losy bohaterów. W tej książce znalazło się połączenie wszystkiego, co lubię. Autor czerpał z wielu teorii, które pojawiają się w SF czy w nauce, a jego wyobraźnia jest godna podziwu. Nie brak tu także rozważań natury filozoficznej, umiejętnie wplecionych w akcję, a jednak głęboko zapadających w umysł i zmuszających do refleksji. Samo zakończenie jest zaskakujące i ociera się o koncepcję, która jest jedną z moich ulubionych.

Pył Ziemi to dopracowana, inteligentna i wciągająca opowieść, która przypadnie do gustu fanom szeroko rozumianej fantastyki.

Moja ocena: 8/10

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję wydawnictwu SQN.
Data premiery: 29 marca

  • Marcin Zakrawacz

    Wow nie mogę się doczekać aż wpadnie w moje ręce 😀

    • Bierz ją w swoje ręce, bo warto 🙂

  • Właśnie do mnie przyszła i nie mogę doczekać się lektury. :3 Mam nadzieję, ze będzie tak dobra jak piszesz. 🙂

    • W takim razie życzę udanej lektury 🙂 Ciekawa jestem, czy i Tobie przypadnie do gustu 🙂

  • Też mam ją w planach i cieszy mnie ts pozytywna opinia. 😀

  • raistand

    Zapiszę sobie tytuł bo „statek (…) Yggdrasil” mnie zainteresował. 🙂

    • Nie bez powodu został tak nazwany 😉