S.J. Kincaid, „Diabolika” – być człowiekiem to trudniejsze, niż się wydaje

Diabolika to moje pierwsze spotkanie z twórczością S.J. Kincaid i kolejne świetne young adult w klimacie sci-fi, które miałam przyjemność czytać. Jestem zachwycona pomysłowością autorki, a także postaciami, które stworzyła i głębokimi emocjami wypełniającymi tę powieść. Warto też zwrócić uwagę na rewelacyjną, wymowną okładkę i wysokiej jakości wydanie, które z przyjemnością trzyma się w dłoniach.

Diaboliki to humanoidy hodowane i trenowane, by zabijać. Za cenę swojego życia, i życia innych, mają za zadanie chronić swojego właściciela. Jedna z nich, Nemezis, zostaje zakupiona do ochrony Sydonii, córki senatora von Impirian. Diabolice zostaje zaprogramowana miłość do dziewczynki i więź z nią. Obie wspólnie dorastają, a ich przyjaźń rośnie w siłę. Sydonia nie traktuje Nemezis jako swojej służącej, darzy ją głębokim uczuciem. Sielanka jednak szybko się kończy, a diabolika podejmuje się zadania, które wykracza poza jej rozumowanie. Będzie musiała nauczyć się być człowiekiem, by chronić Sydonię. Wcieli się w jej postać i wyruszy w podróż, która odmieni jej życie, a także sposób postrzegania samej siebie.

To oczywiste, że oddałabym życie za Sydonię. Była dla mnie całym światem. Kochałam wyłącznie ją i tylko ona się dla mnie liczyła. Bez niej straciłabym sens istnienia.

Motyw diaboliki skojarzył mi się z pewnym filmem, który oglądałam jakiś czas temu – Człowiek pies z Jet'em Li w roli głównej. Główny bohater wychowywany był jak zwierzę i uczony zadawania bólu innym, na zlecenie swojego pana. Różnica między nim, a Nemezis to fakt, że ten pierwszy jest człowiekiem. Jednak czy rzeczywiście to ma znaczenie? Kreacja postaci Nemezis zasługuje na uznanie. Autorka stworzyła autentyczną postać humanoida, który odkrywa w sobie nieznane do tej pory emocje, uczucia i stany wewnętrzne. Nemezis traktowano w dzieciństwie jak zwierzę, nagradzano za agresję i zmuszano do przemocy. Zabroniono jej odczuwać cokolwiek czego nie miałaby zaprogramowanego. Miała jedynie służyć swojej pani – Sydonii, oddać za nią życie i kochać ją bezgranicznie.

– To niedorzeczne. Przecież rozmawiamy o diabolice.
– Albo o dziewczynie – odparła cicho Donia – O dziewczynie, która dorastając, była traktowana jak potwór, więc właśnie tak o sobie myśli, o dziewczynie, która nigdy nie pozwalała sobie na uczucia, bo myślała, że nie powinna…

Fabuła jest pełna zwrotów akcji, oryginalna i minimalnie przewidywalna. A świat skonstruowany przez autorkę? To jest dosłownie kosmos. Akcja rozgrywa się w alternatywnej galaktyce, która została fantazyjnie zaprojektowana. Jednocześnie widać, że S.J. Kincaid ma sporo pojęcia o astrofizyce, więc i trochę przedrostka science było, chociaż fiction oczywiście dominuje. Te niesamowite medboty leczące urazy ciała, możliwość odmładzania się i zmiany swojego wyglądu za pomocą technologii, egzoszkielety noszone pod ciężkimi ubraniami, brak grawitacji, podróże kosmiczne czy odurzanie się narkotykami – świat, w którym przyjemność i piękno stanowią największe wartości. Nie brak oczywiście intryg, władcy-tyrana, rebelii i wszystkiego tego, co jest charakterystyczne dla literatury młodzieżowej. Świat jest dobrze skonstruowany, a czytelnik się w nim nie gubi. Mimo jego oryginalności, zabrakło mi charakterystycznego klimatu, czegoś co pozwalałoby mi ten świat poczuć. Może to wynikać z faktu, iż rzeczywistość poznajemy z perspektywy diaboliki, a nie człowieka.

Diabolika to także opowieść o miłości z zaskakującym wątkiem miłosnym. Ogólnie relacje międzyludzkie, te romantyczne także, są tu przedstawione autentycznie, bez ckliwości, oparte na partnerstwie i głębokich więziach. I po raz kolejny mamy do czynienia z silną kobiecą postacią – Nemezis, która dysponuje siłą zewnętrzną, ale nie do końca radzi sobie z emocjami.

Ludzie mówią o uczuciach podniosłym tonem. Mnie wydawały się udręką. Nie mogłam uwierzyć, że sprawiają komuś przyjemność. Jak ktokolwiek mógł się rozkoszować tą nieznośną potrzebą roszczenia sobie praw do drugiego człowieka?

Powieść od samego początku wciąga. Dodatkowo jej styl bardzo mi się spodobał. Język jest prosty, narracja w pierwszej osobie nie ujawnia wszystkiego, dzięki czemu fabuła zaskakuje nas i trzyma w niepewności. Widzimy świat oczami Nemezis, co jest niesamowitym doświadczeniem. Diabolika to young adult na wysokim poziomie – coraz lepsze są te książki 🙂

Moja ocena: 8/10
 

Premiera "Diaboliki" S.J. Kincaid już 15 lutego!
Za egzemplarz książki dziękuję serdecznie Wydawnictwu Otwartemu.

  • Marcin Zakrawacz

    No no coraz bardziej podoba mi się ten young adult 🙂

    • Mi również 🙂 Coraz ciekawsze motywy się pojawiają, a przede wszystkim coraz lepsze postacie.

  • Ewa Matuszkiewicz

    Ciekawie się zapowiada, dużo słyszałam o tej książce. Jest chyba wszędzie w blogosferze;) i nie ma trójkąta miłosnego?

    • Hmm…nie chcę za dużo zdradzać, ale trójkąt jest. Tylko trochę inny niż można się spodziewać 😉 Nic więcej nie powiem 😉

  • Właśnie się nad tą pozycją zastanawiam i po tej recenzji muszę przyznać, iż chyba jednak wydrenuje ona moją kieszeń. 😉

    • Żeby tylko takie przyjemności drenowały kieszenie 😉 Czekam na opinię, jeśli zdecydujesz się przeczytać Diabolikę 🙂

  • Adrian Pawłowski

    Fajna recenzja. Od razu widać, że się podobało 🙂

    • Podobało 🙂 Mam słabość do młodzieżowego sci-fi, jako nastolatka czytałam ciężkie książki więc teraz nadrabiam 😀

  • Charlotte Cz.

    Może jednak w wolnej chwili skuszę się na tę książkę. Brzmi zachęcająco. A przy okazji przełamię swoją niechęć do sci-fi. 🙂

    • Myślę, że Diabolika faktycznie może przełamać niechęć do gatunku. Jest przyjemna i fantazyjna 🙂

  • Ładnie, ładnie. Poprzednia wydana w Polsce książka też była całkiem, całkiem. Dobrze, że są osoby piszące young adult na przyzwoitym poziomie.

    • Teraz się zastanawiam czy nie sięgnąć po Insygnia, kiedyś na pewno przeczytam. Oczywiście, zwłaszcza że dzięki temu “już-nie-młodzież” też się odnajdzie w takich książkach 😉