Sylvain Neuvel, „Śpiący Giganci” – roboty i spółka

Przyjemnie byłoby wiedzieć, dokąd nas to wszystko zaprowadzi, ale niestety, wiem tylko, że to coś większego ode mnie, od moich wątpliwości i wyrzutów sumienia. Zdaję sobie teraz sprawę, jak niewiele znaczę wobec tego, z czym mamy do czynienia. Dlaczego to tak bardzo poprawia mi nastrój?

Pod powierzchnią Ziemi zostają odnalezione części „ciała” ogromnego, fascynującego robota. Czy to obcy przybysze z kosmosu ukryli te artefakty, a może to ślady dawnej cywilizacji? Na te pytania, i wiele innych, musi odpowiedzieć zespół naukowców i żołnierzy, na czele którego stoi dr Rose Franklin, która jako dziecko przez przypadek odkryła pierwszą część giganta – dłoń.

Wydanie książki jest kreatywne i pomysłowe, co już zachęciło mnie do zapoznania się z lekturą. Autor podszedł bardzo pomysłowo do swojej pracy, a koncepcja którą przedstawia również jest niezwykle interesująca. Do tego umiejscawia te wydarzenia na tle politycznym, co dodaje książce autentyczności. Nigdy wcześniej nie czytałam powieści skonstruowanej w tak ciekawej konwencji jak Śpiący Giganci. Cała książka to właściwie seria wywiadów przeprowadzonych z bohaterami przez tajemniczego, wpływowego mężczyznę. Prowadzi on rozmowy z członkami projektu na temat bieżących wydarzeń. Dodatkowo przedstawione są różne transkrypcje nagrań głosowych i fragmenty dzienników osobistych.

Myślałam, że ten nietypowy sposób narracji utrudni mi wczucie się w wydarzenia i szybko mnie znudzi. Chociaż niektóre dialogi są przydługawe, książkę czyta się szybko i nie ma problemu z nawiązaniem więzi z bohaterami. Opowieść skonstruowana na bazie zapisów rozmów może sprawiać wrażenie pójścia na łatwiznę przez autora. Na szczęście wcale tak nie jest, a ten zabieg dodaje całości uroku. Czytelnik jest postronnym odbiorcą informacji, nie może ich potwierdzić tylko musi zawierzyć relacjom innych. Przez to nie wgłębia się dokładnie w motywacje uczestników projektu, a co za tym idzie, nie wie czego może się po nich spodziewać i z niecierpliwością oczekuje odpowiedzi na pytanie „co dalej?”. W wielu momentach opisane wydarzenia były zaskakujące, a cała koncepcja przedstawiona w Śpiących Gigantach jest ciekawa i nietypowa. Czekam na kolejną część, bo w tej wyjaśniło się w sumie niewiele.

Moja ocena: 7/10

  • Pepe Reina

    Transformers na Ziemi? 😉

    • Hmm…nic więcej nie powiem 😀

  • Brzmi intrygująca.
    Okładka przyciąga 🙂

    • W sumie taka lekturka na dwa podejścia 😉 Przyjemna 🙂 Okładką mnie kupili, lubię takie kreatywne 🙂