G.X.Todd, „Obrońca” – „Aż nas zbudziły ludzkie głosy, i toniemy…*”

Liczba samobójstw i samobójstw rozszerzonych zaczęła drastycznie wrastać. Ludzie masowo odbierali życie sobie i swoim bliskim. Kilka lat po tych dramatycznych wydarzeniach świat pogrążył się w ruinie. Stał się pustkowiem z nielicznymi ludźmi, którym udało się przetrwać, i którzy walczą teraz o przetrwanie. Losy trójki bohaterów, całkowicie różniących się od siebie, splatają się ze sobą. Lacey, nastolatka chroniona przed światem przez babcię, po jej śmierci musi dostosować się do nowych reguł. Tajemniczy Pielgrzym, mężczyzna już nie młody, nosi w sobie pewną tajemnicę, o której lepiej nie mówić głośno. Całkiem przypadkiem ta dwójka natrafia na siebie i wyruszają w podróż do Vicksburga w poszukiwaniu siostry Lacey. Dołącza do nich Alex, kobieta, której los nie oszczędza.

Po Obrońcy, pierwszej części cyklu Głosy, nie spodziewałam się wiele. Ostatnio moje spotkania z postapo, jeśli chodzi o książkowe nowości, nie były udane. Na szczęście, debiut Gemmy Xeny Todd pozytywnie mnie zaskoczył. Osobiście podziwiam autorkę za to, że wkroczyła w gatunek zdominowany przez mężczyzn. Trzymam kciuki, by udało jej się wybić, zwłaszcza, że Obrońca to naprawdę bardzo dobre postapo w amerykańskim klimacie. Stany Zjednoczone są miejscem szczególnie „przyjaznym” tej tematyce, zapewne przez rozległe tereny i położenie. Pomijając już samo miejsce akcji, fabuła jest skonstruowana porządnie i bez kompromisów. Chociaż dynamizm nie wylewa się z każdej kartki, przez cały czas coś się dzieje. Nie sposób nie zauważyć też w tekście inspiracji Drogą McCarthy'ego i stylem Stephena Kinga, głównie jeśli chodzi o te bardziej krwawe fragmenty.

Autorka umiejętnie wykorzystuje typowe dla postapo motywy takie jak przetrwanie w brutalnej rzeczywistości czy wędrówkę po zgliszczach cywilizacji, ale tworzy książkę z głębszym przesłaniem. Wątek nadprzyrodzony nie jest póki co mocno rozbudowany, na razie Obrońca wprowadza nas w rzeczywistość postapokaliptyczną, poznaje z bohaterami i pokazuje okrucieństwa świata. Ukazuje w dobitny sposób do czego zdolni są ludzie w świecie pozbawionym jakichkolwiek praw. Przy szczegółowości opisów i naturalności dialogów trudno dostrzec, że powieść jest debiutem. Todd spisała się bardzo dobrze. Jest krwawo, brutalnie, naturalistycznie i klimatycznie, ale nie ma w tym przesady (chociaż niektóre sceny potrafią przyprawić o mdłości). Narracja w trzeciej osobie pasuje do koncepcji powieści, a narrator płynnie przeskakuje pomiędzy postaciami. Tło psychologiczne zdaje się dominować i jest naprawdę dobrze skonstruowane, chociaż momentami coś zgrzyta w przypadku relacji w grupach. Przypuszczam jednak, że po prostu wszystkiego jeszcze nie wiem i kolejne części rzucą więcej światła na pewne wątki.

Pielgrzym spał głęboko. Nic mu się nie śniło. (Sny były dla ludzi, którzy nadal wierzyli, że na świecie istniały jeszcze jakieś bezpieczne zakątki). Widział za to migawki obrazów ciemności. Wspomnienia, które utkwiły mu gdzieś z tyłu głowy, ukryte w przepastnym oceanie jego umysłu, najpewniej bezpiecznie umieszczone tam w jednej z zamkniętych skrzyń. Raz po raz któreś z nich uwalniało się z okowów. Nawet łańcuchy nie były w stanie ich utrzymać.

Co takiego jest w Obrońcy czego brakuje mi w dużej części książek postapo, które do tej pory przeczytałam? Kobiece postacie skonstruowane w sposób autentyczny. Todd skupiła się na ukazaniu jak w realiach postapokalipsy funkcjonują kobiety i na jakie okrucieństwa są narażone. Ukazała to z perspektywy bohaterki-nastolatki, która wchodzi dopiero w dorosłość i uświadamia sobie, jakie zło na nią czyha, a także z perspektywy Alex – dorosłej kobiety, która ma już za sobą takie doświadczenia. Przyjaźń która rodzi się między nimi, a tak naprawdę między nimi i Pielgrzymem, jest czymś autentycznym i pokrzepiającym. Obrońca to gdzieś pomiędzy wierszami opowieść o wewnętrznej sile kobiet, która pomaga im przetrwać nawet największe krzywdy. Opowieść o zetknięciu się niewinności z brutalnością świata, trosce, stracie, przyjaźni, lojalności i sile ducha.

T.X. Todd dostarczyła mi naprawdę interesującej lektury i będę wyczekiwać kolejnych części cyklu Głosy. Warto dać szansę autorce, gdyż ta książka może Was naprawdę pozytywnie zaskoczyć.
 

Moja ocena: 8/10

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu Filia
 

*T.S. Eliot, Pieśń miłosna J. Alfreda Prufrocka (przełożył Krzysztof Boczkowski)

  • Marcin Zakrawacz

    Nie spodziewałam się, że ta książka będzie taka dobra 😀 Recenzja świetna na pewno to przeczytam !

    • Dziękuję Marcinie 😊💕 ja też się nie spodziewałam 😊

    • Chyba coś Disqus szaleje, bo nie ma mojego komentarza, więc napiszę jeszcze raz- dziękuję za miłe słowa i ciszę się, że udało mi się Ciebie zachęcić 😊

  • Ze wstydem muszę przyznać, że pomyślałam iż powieść napisał mężczyzna. Maksymalnie mnie wciagnęło. Jest to jedna z lepszych książek, które przeczytałam.

    • Nie ma co się wstydzić, inicjały faktycznie wyglądają jak męskie 😁 Zgadzam się, naprawdę dobry debiut 😊

  • Dodawałam już tę książkę do koszyka, ale jednak postanowiłam, iż na razie sobie odpuszczę, choć miała całkiem dobrą cenę. No cóż poczekam na kolejną okazję i tym razem książce nie odpuszczę. 🙂

    • Nie odpuszczaj, bo jestem ciekawa Twojego zadania na temat tej książki. Jesteś zdecydowanie większą ekspertką w tematyce postapo 😁

  • Może wyjdę na malkontenta, ale mnie zacytowany fragment zniechęcił :/

    • Wszystkich zachęcić się nie da 😉 a tak swoją drogą, ten fragment wybierał mój partner spośród kilku wskazanych, więc ufam, że to dobry wybór 😊

  • Pingback: Obrońca - G.X. Todd - unSerious()