Marisha Pessl, „Nocny film” – jedna historia o wielu prawdach

Ashley Cordova, córka Stanislasa Cordovy, znanego reżysera kontrowersyjnych horrorów psychologicznych, popełnia samobójstwo. Co sprawiło, że młoda, utalentowana kobieta, której niczego nie brakowało, postanowiła zakończyć swoje życie? Czy wpływ na jej los miała działalność artystyczna ojca i dorastanie w mrocznej atmosferze? Stanislas Cordova wraz z rodziną zamieszkuje posiadłość ulokowaną z dala od ludzi. Na jej terenie stworzył plan filmowy, gdzie powstawały zatrważające obrazy. Filmy zostały zakazane, a ich kopie krążą w kręgu wiernych fanów. Dziennikarz śledczy, Scott McGrath, kilka lat temu oskarżony o zniesławienie Cordovy, zaczyna interesować się sprawą śmieci Ashley. Widzi w niej ratunek dla zmarnowanej kariery. Wraz z Norą i Hopperem, dwójką młodych ludzi, wyrusza w mroczną podróż pełną tajemnic okraszonych czarną magią, by dowiedzieć się prawdy….Jednak czy ktoś posiada wyłączność na jedną, jedyną prawdę?

Marisha Pessl jest kolejną z autorek, których książki są czymś więcej niż trzymającą w napięciu fabułą, schematycznym wątkiem kryminalnym i przewidywalną historią. „Nocny film” jest napisany w sposób doskonały. Bogaty język, pełen obrazowych porównań i wyrazistych opisów, tworzy szczegółowy obraz każdej sceny. Niektóre metafory są jak czysta poezja, która wypełnia umysł swoją finezją. Inne są proste i banalne, a jednocześnie trafiają w samo sedno. Autorka wprowadza czytelnika w precyzyjnie skonstruowany świat powieści, gdzie każdy szczegół ma znaczenie. „Nocny film” mnie pochłonął. Potrafiłam tak dobrze wyobrazić sobie wydarzenia, że praktycznie stałam się ich uczestnikiem. Opowieść, którą stworzyła Pessl jest niezwykle ciekawa. Pomysłowa. Niepokojąca. Fascynująca. Dopracowana. Można w niej dostrzec wiele warstw, interpretować ją na różne sposoby. Autorka pozostawiła czytelnikowi swobodę kształtowania własnych opinii, co uważam za duży atut i tego właśnie szukam w książkach: poruszenia umysłu i zmuszenia do myślenia, niezależnie od gatunku.

Ashley. Jakaż ona była nieuchwytna, jakże zmieniała postać, zdawała się utworzona z równie wielu sprzecznych istot, co ten tatuaż. Głowa smoka, ciało jelenia. Inklinacje wiedźmy. Była latarką Orlanda w ciemności za naszymi plecami, punkcikiem światła wśród ulewnego deszczu, ścigającym Hoppera, ścigającym mnie. Była latarnią o tajemniczym pochodzeniu i celu. Nie sposób stwierdzić, czy zbliżała się ku mnie, czy oddalała. Czym właściwie różni się to, co cię prześladuje, od tego, co cię dokądś doprowadzi?

Akcja przez całe siedemset stron przeplatana jest dramatycznymi dla śledztwa momentami i fragmentami, które mrożą krew w żyłach. Szukanie tropów i odkrywanie tajemnic wciąga, a czytelnik chce jak najszybciej poznać prawdę. Chociaż spodziewałam się czegoś bardziej mrocznego, brutalnego, jestem bardzo zadowolona. Wątki z czarną magią dodały lekkiego powiewu grozy, stworzyły niepokojący klimat. Tło powieści, związane z Cordovą i jego filmami, było niesamowicie porywające i na swój sposób mistyczne. O każdej postaci pojawiającej się na łamach powieści możemy coś powiedzieć, wskazać jej charakterystyczną cechę. Jednak mam wrażenie, że bohaterowie zostali potraktowani zbyt powierzchownie, płytko. Można ich sobie wyobrazić, przywołać w pamięci, ale nie można się w nich zagłębić.

Ciekawym urozmaiceniem okazały się wstawki w postaci fragmentów artykułów, skanów notatek, screenów stron internetowych, zdjęć, kadrów z filmów Cordovy (oczywiście materiały są fikcyjne), co dodatkowo potęgowało wrażenia w trakcie lektury. Widać, że Pessl włożyła sporo wysiłku, by dopracować swoją powieść. Do tego dodała duszną atmosferę, która tworzy osobliwy klimat.

„Nocny film” to znakomity thriller psychologiczny z elementami grozy. Jest inteligenty, mroczny, wielowymiarowy i rewelacyjnie napisany. Pobudza do refleksji nad istotą człowieczeństwa, zatracenia się w pogoni za tym, co uważamy za słuszne oraz granicą tego, co poznane i rzeczywiste, a tym czemu możemy tylko zawierzyć. Cała historia długo pozostanie w moim umyśle.

8/10

 

Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz książki.

wydawnictwo-albatros

  • Kin. V

    Ta książka niesamowicie mnie intryguje i jak przeczytałam, że w środku znajdują się rożne dodatkowe materiały, to już wiedziałam, że będzie moja.
    Pozdrawiam booki-v.blogspot.com

    • Za mną też długo chodziła i w końcu udało mi się ją przeczytać 🙂 I nie żałuję 🙂

  • Napotkałem już pozytywne recenzje tej książki, a Twoje dokłada cegiełkę. Mam rozbrat z thrillerami, ale ten mnie mocno intryguje.

    • Ja też skusiłam się pozytywnymi opiniami i nie zawiodłam się. Ja akurat lubię thrillery, szczególnie tak dopracowane 😉