Michel Faber, „Pod skórą” – pod skórą wszyscy jesteśmy tacy sami

Po drogach deszczowej Szkocji swoją czerwoną Toyotą podróżuje Isserley, która chętnie zabierze autostopowicza liczącego na podwózkę. O ile to mężczyzna. Dobrze zbudowany, zdrowy i przystojny. Isserley to postać tajemnicza, której intencje nie do końca są jasne. Jednak bez obaw, autor wyjaśnia powoli motywy działania kobiety…

Książka „Pod skórą” okazała się dla mnie niesamowitym doświadczeniem czytelniczym. Jednocześnie szokująca, zatrważająca, ale też smutna, piękna i przejmująca. A z całą pewnością jest niedoceniona. Myślę, że głównie z powodu trudnej tematyki, która porusza zagadnienia empatii i człowieczeństwa. Kontrowersyjna adaptacja „Pod skórą”, gdzie w postać głównej bohaterki wcieliła się Scarlett Johanson, nie oddaje sedna powieści. Film jest luźno inspirowany książką, nie ma z nią wiele wspólnego. Powieść jest głęboka, wielowymiarowa i niejednoznaczna, ale nie przerysowana. W przewrotny sposób zmusza do myślenia.

Robiła to od lat. Niemal codziennie wyjeżdżała swoją sfatygowaną czerwoną toyotą corollą na trasę A9 i krążyła po szosie. Nawet kiedy miała za sobą serię udanych zbliżeń i jej samoocena była chwilowo wysoka, martwiła się, że autostopowicz, którego właśnie zabrała, może okazać się perspektywy czasu ostatnim naprawdę dorodnym samcem: że może w przyszłości żaden mu nie dorówna.

Ciężko zaklasyfikować ją do konkretnego gatunku, a otoczka science-fiction jest zastosowana właściwie po to, by autor mógł zmienić perspektywę. Nie mogę powiedzieć zbyt wiele o fabule, bo zdradziłabym wszystko, a właśnie w powolnym odkrywaniu historii tkwi wyjątkowość tej książki. Powoli dowiadujemy się kim jest bohaterka i o co tak naprawdę chodzi. A kiedy już się dowiemy, możemy przeżyć szok.

Książka jest napisana w przemyślany sposób, trzyma w napięciu i wciąga, chociaż nie ma tu porywającej akcji. Pozwala spojrzeć na nasz świat w całkiem inny sposób. Klimat powieści jest niepowtarzalny, mroczny, a jednocześnie ma w sobie coś onirycznego. „Pod skórą” nie da się porównać do żadnego innego dzieła. Do tego miejsce akcji – chłodna i deszczowa Szkocja – dodaje całości surowego uroku. Samo poznawanie głównej bohaterki, jej procesu myślowego, cierpienia i codzienności, to niezwykłe przeżycie. Jedyny zgrzyt jaki pojawił się podczas czytania to dużo szczegółów związanych z motoryzacją. Jak dla mnie trochę za dużo.

„Pod skórą” to inteligentna i nietypowa książka, dająca do myślenia. Ukazuje w przewrotny sposób hipokryzję człowieka. Autor zastosował ciekawy zabieg, który ludziom o otwartych umysłach może zasiać sporo wątpliwości i zmienić sposób postrzegania rzeczywistości. Z pewnością nie da się szybko wyrzucić przesłania tej powieści z głowy.

9/10

  • Marcin Zakrawacz

    Film mi się bardzo podobała, a tu widzę że książka będzie jeszcze ciekawszym doświadczeniem

    • Film różni się od książki, rozpatrywałabym je jako dwa osobne dzieła. Polecam przeczytać, jeśli widziałeś film to na pewno powieść Cię zaskoczy 🙂

  • Szanowna Obsesyjna, zacytuję tu pewien film: „you had my curiosity… but now you have my attention”. Może nawet byłby to ciekawy materiał na wpis porównawczy.