Robert Silverberg, „Skrzydła nocy” – na drodze ku odkupieniu

„Skrzydła nocy” to kolejna pozycja z serii „Artefaktów” Wydawnictwa Mag. Nie jest to moje pierwsze spotkanie z dziełem Silverberga. Jakiś czas temu polecałam kilka książek o przyszłości, które warto przeczytać. Na liście znalazł się „Zamknięty świat”, który miałam okazję czytać parę lat temu. Bardzo spodobał mi się styl autora, naturalistyczny i obrazowy, więc postanowiłam kontynuować przygodę z jego twórczością.

„Skrzydła nocy” jest krótką powieścią, a właściwie połączeniem trzech opowiadań – „Galaxy”, „Wśród Pamiętających” oraz „Droga do Jorslemy”. Akcja rozgrywa się w dalekiej przyszłości. Bohater powieści, a jednocześnie narrator, należy do gildii Strażników. Jest starym człowiekiem, który swoje życie poświęcił na obserwację nieba w celu wykrycia zbliżającej się inwazji przybyszy z kosmosu. Cała gildia Strażników miała za zadanie szukać wśród gwiazd wrogów ludzkości i zawiadamiać o zagrożeniach, które nie pojawiały się od wielu, wielu lat. Bohater zaczyna wątpić w swoją pracę i rolę jaką ma do odegrania. Podróżuje w towarzystwie młodej Lataczki Avueli wyposażonej w piękne skrzydła, a także tajemniczego Odmieńca Gormona. Wkrótce wszyscy przekonają się, że za dawne grzechy mieszkańców Ziemi trzeba będzie odpokutować…

Cisza. Z niebieskich symfonii nie pozostał ani ton. Lecz nagle tę ciszę zakłóciła nowa muzyka, pomruk pojazdów kołowych przemieszczających się ulicami miasta. Niewidzialni Muzycy zagrali jedną, ostatnią nutę, głęboką i dźwięczną, lecz cichnącą w rozpaczliwym dysonansie, jakby wszystkie struny wszystkich instrumentów pękły naraz.
W głośnikach miejskiego systemu komunikacji rozległ się cichy głos.
– Roum upadł. Roum upadł.

Po raz kolejny przekonałam się, że mocną stroną twórczości Silverberga są konstruowane przez niego światy. Intrygująca i dopracowana wizja Ziemi w Trzecim Cyklu, która po latach dynamicznego rozwoju stała się miejscem klęski, bankructwa i upadku. Upadku, który dokonał się na nasze własne życzenie, przez pychę i arogancję człowieka. Obca cywilizacja przejmuje naszą planetę w odwecie za dawne krzywdy. Sam akt inwazji Obcych jest wizją o tyle ciekawą, że nie przedstawia kosmitów jako najeźdźców pragnących bez powodu zniszczyć planetę i jej wszystkich mieszkańców. Obca rasa wykupuje długi zbankrutowanej Ziemi i przejmuje władzę w osobliwym akcie zemsty.

Chyba najbardziej ujął mnie piękny, plastyczny język. Książka jest napisana w stylu naprawdę imponującym – dopracowana stylistycznie i językowo. Bardzo podobała mi się też przedstawiona w powieści hierarchia społeczna na Ziemi i zasady funkcjonowania poszczególnych gildii. Jeśli chodzi o postacie, nie trafiły do mnie. Trzeba przyznać, że zostały barwnie nakreślone, ale za dużo było wartościowania i oceniania, a także sprzeczności w ich zachowaniach.

Powieść chociaż nie porywająca, ma w sobie to „coś”. Osobiście preferuję bardziej socjologiczne science-fiction niż te, w które zamieszani są przybysze z kosmosu, ale styl Silverberga i skonstruowany przez niego świat, zasługują na uwagę.

„Skrzydła nocy” to melancholijna, metafizyczna, ubrana w ramy SF opowieść o odkupieniu, kryzysach, ludzkich przywarach, dylematach moralnych i istocie człowieczeństwa. Autor poruszył też wątek religii, miłości i tolerancji dla odmienności. Na pewno jest to silna pozycja fantastyki naukowej, warta polecenia.

7/10

  • Marcin Zakrawacz

    A kto wykupi „nasze” długi? 😛

    • Ktoś, kto będzie na tyle zdeterminowany, by chcieć w nas zainwestować 😉

  • Adrian Pawłowski

    Jedna najlepszych SF jakie powstały. Oczywiście moim zdaniem.

    • Silverbergowi nie można odmówić wyobraźni i unikalnego stylu 😉

  • Swego czytałem sporo pokręconych wizji stworzonych przez Silverberga, gdyż bibliotecznie był mocno reprezentowany. A i „Skrzydła nocy” bardzo bym chciał przeczytać.

    • Przeczytaj, przeczytaj. Warto 🙂